Wpisy

  • poniedziałek, 27 stycznia 2014
    • Kobieta z dynamitem w płucach

      The Soundtrack Of My Life...Kayah. W roku 1995 nie zasłuchiwałem się w debiucie Edyty Górniak, bo tam po pierwszym odsłuchu wszystko było jasne. Płytą tej polskiej wokalistki, do której chciało się wtedy wielokrotnie wracać był drugi album Kayah 'Kamień'. To nie była po prostu kolekcja piosenek, to było prawdziwe dzieło. Chyba maksimum wrażeń estetycznych jakich może dostarczyć ambitny pop. Album zawierający znakomite, perfekcyjnie wykonane kompozycje, do tego dojrzały, przemyślany i znakomicie wyprodukowany. Jego prawdziwa wartość ujawnia się dopiero po wielokrotnym przesłuchaniu. Wtedy dopiero, jesienią 1995 roku Kayah ujawniła się szerszej publiczności jako solowa artystka z dynamitem w płucach, wiarygodna w różnych stylistykach od jazzu przez disco do muzyki etnicznej. Do dzisiaj robi swoją muzykę, sprawując nad nią kreatywną kontrolę, co w naszych warunkach jest osiągnięciem zasługującym na szacunek. Marzy mi się czasem, żeby kiedyś nagrała coś z typowo gitarowym składem. Wtedy dopiero ten potężny głos zyskałby należytą oprawę.
       
      
       
      
       
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      karolpietrzyk1976
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 stycznia 2014 22:02
  • niedziela, 19 stycznia 2014
    • Tutaj wielkie talenty się marnuje

      The Soundtrack Of My Life... Edyta Górniak. Wspaniały talent na skalę globalną a zmarnowany w skali lokalnej. Obdarzona wyjątkowym głosem o pìęknej barwie,  szerokiej skali i niezwykłej dynamice, do tego  wrażliwa i muzykalna. Tak bardzo chciałoby się o kimś takim pisać tylko dobrze, ale szczerość i uczciwość nie pozwalają. Edyta Górniak ma w głosie niezwykle szlachetny pierwiastek, którego nigdy nie będą miały Beyonce, Celine Dion i Mariah a który miała  ze znanych mi wokalistek tylko Whitney Houston na pierwszych dwóch płytach. Można wybaczyć Edycie skłonności primadonny i słabość do kiczowatej dramatyczności. Ale trudno zaakceptować rozmienianie się na drobne w TV szołach i innych dziwnych miejscach ku uciesze gawiedzi. Były takie momenty w jej karierze, że zapierało dech w piersiach i były takie, gdy patrząc na nią czuło się skrajne zażenowanie, że tak bardzo się nie szanuje.  Być może wzbudza takie skrajne emocje, bo sama nie potrafi znaleźć równowagi w budowaniu kariery ani w życiu. Nie potrafiła pokierować sobą na skalę talentu, który otrzymała i nie trafiła na nikogo na tyle mądrego i twórczego, kto potrafiłby wydobyć z niej to, co najlepsze. Trochę przypomina w swojej bezradności i rozchwianiu Michaela Jacksona. Oby nie skończyła tak jak on. Kto w ogóle wymyślił, że ona ma wykonywać taki dziadowski dance-pop. W budowaniu muzycznej strony swojej kariery Edyta Górniak pogubiła się zupełnie, nieudolnie podążając za trendami, zawsze spóźniona. A przecież skala talentu predystynuje ją do tego by sama je wyznaczała. Umiarkowany sukces w Europie i Azji w latach 1995-99 to zaledwie minimum tego, co mogłaby osiągnąć. Gdy ma się do czynienia z tak wielkim talentem, wymagania też muszą być wysokie. Co ciekawe płyt Edyty słuchali nawet metalowcy, jak mój kolega z liceum Papi, który pomiędzy Manowar a King Diamond puszczał sobie płytę 'Dotyk' i mówił 'ten głos mnie rozwala na kawałki' albo jakoś inaczej. I na pewno się da ulepić z całej kariery Edyty playlistę, która dostarczy wrażeń na miarę jej talentu, ale to tylko promil tego, co powinna była nagrać. Wsród tych piosenek musi się znaleźć jej wersja 'Ready 4 Love'.
       
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      karolpietrzyk1976
      Czas publikacji:
      niedziela, 19 stycznia 2014 21:34
  • czwartek, 16 stycznia 2014
    • Prostota ponad wszystko

      The Soundtrack Of My Life...Norah Jones. Jej debiut to jedna z najczęściej odtwarzanych płyt w naszym domu. I tak od już blisko 10 lat. To muzyka, na którą upływ czasu nie ma żadnego wpływu. Proste, w większości akustyczne instrumentarium, klarowne aranżacje, żadnych fajerwerków producenckich-muzyka z pogranicza folku, jazzu, country i bluesa. A jednak ta płyta gra i nigdy się nie nudzi. Jak się robi coś takiego? Głos Nory, dobrze dobrane kompozycje, kojący nastrój i ... wystarczy.  Czasami mniej oznacza więcej.
       
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      karolpietrzyk1976
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 stycznia 2014 21:49
  • czwartek, 02 stycznia 2014
    • NIEMEN - ARTYSTA PROGRESYWNY

      The Soundtrack Of My Life...Czesław Niemen. Nawet jeśli sam nie za często go sobie puszczałem, to zasłuchiwałem się, gdy puszczali inni, na przykład w nieocenionej 'Trójce'.  Mój tata wciąż posiada ponad czterdziestoletni winyl 'Niemen Enigmatic'. Moim zdaniem to pomnik polskiej kultury w każdej skali, pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, co gra w tej polskiej duszy. A sam Niemen to artysta w Polsce osobny, pokochany za piosenki a tak naprawdę zupełnie niedoceniony za odważniejsze dokonania. Niesamowita wizja wzbogacenia tekstów Norwida, Asnyka, Kubiaka i Tetmajera muzyką dzisiaj wciąż jest żywa. Pamiętam jak dziś smsa od jednego z uczniów:'nie wiem czy pan już wie, że dzisiaj odszedł od nas Czesław Niemen'. Do tej pory takie njusy dochodziły  do mnie w pierwszej kolejności z internetu a tu proszę - czujni uczniowie są szybsi. Ten Artysta przez wielkie 'A" zostawił dużo wspaniałej muzyki wartej cierpliwego słuchania. A swoją drogą fajnie byłoby mieć znów uczniów słuchających Niemena-jednego z niewielu polskich muzyków progesywnych.
      
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      karolpietrzyk1976
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 stycznia 2014 13:32

Tagi

Zakładki

  • Http://autystyczni.blox.pl/html

  • Http://rafalstec.blox.pl/html

  • Https://www.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Rodzice-dla-Szczecina/201741846620437

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa